SERDECZNE POZDROWIENIA DLA BARTKA, ANI, ROBERTA, BASI, RAFAŁA, ANDŻELI, TOPKA, ALI, MACIUSIA I MARZENY ORAZ WSZYSTKICH NAUCZYCIELI, OPIEKUNÓW I ORGANIZATORÓW OBOZU.
czwartek, 3 września 2009
25 czerwca- 5 lipca 2009r.
Na obóz wyjeżdżaliśmy z niechęcią. Wszyscy myśleli, że zapowiada się nudny "obóz kujonów",na którym cały czas będziemy się uczyć. Już pierwszego dnia spotkało nas miłe zaskoczenie. Grupa z Brzeźnicy (Basia, Bartek, Ania, Rafał, Andżelika,Topek, Marzena, Robert, Ala i Maciuś) , która do nas dołączyła okazała się bardzo fajna, od razu znaleźliśmy z nimi wspólny język. Po krótkiej integracji udaliśmy się na pierwsze zajęcia z chemii. I tu po raz kolejny mile nas zaskoczono. Nie były to typowe zajęcia jak w szkole lecz mogliśmy sami przeprowadzać doświadczenia. Popołudnie spędziliśmy na plaży. W nocy nasza koleżanka Magda pospieszyła się z urządzeniem "zielonej nocy". Udała się do pokoju chłopców i każdego posmarowała pastą do zębów. Nazajutrz zemsta dotknęła prawie wszystkie dziewczyny. I tak "zielona noc" przeobraziła się w "zieloną wojnę" trwająca do końca kolonii. W stołówce było przepyszne jedzenie i przystojni kelnerzy. Wszystkie zajęcia były bardzo ciekawe i z każdych wynieśliśmy jakąś wiedzę. W ramach zajęć z fizyki odwiedzili nas nauczyciele z Politechniki Poznańskiej. Każdego dnia przed śniadaniem mieliśmy rytuał czekania na Mariana, który to wstawał pięć minut przed wyjściem i nigdy nie zdążał ubrać skarpetek i bielizny. Marian ogólnie był najbardziej rozrywkową osobą na koloniach. Wszyscy go znali. Ciekawymi osobami w naszej grupie byli również: Damian (błyskotliwy chłopiec ze złamaną ręką odporny na zaloty Olgi), Topek (beatboxer piszący książkę na nie pamiętam jaki temat) Maciuś (dla każdego miał kąśliwą ripostę), Bartek (który nigdy nie był winny, ale znał się na muzyce), Ania (świetna organizatorka i konferansjerka), Ala (która miała dużo prania po napadzie Bartka), Marzena (którą wszyscy nazywali Mańka), Andżela (umie naprawiać spłuczki), Basia (obozowa piękność). Postrachem w naszej grupie były Magda i Olga, które to systematycznie udowadniały chłopcom, która z płci jest dominującą w naszej grupie. Każdego dnia chodziliśmy na plażę. Ulubionym zajęciem chłopców było topienie dziewczyn i obsypywanie ich piachem. Natomiast zajęciem dziewczyn, było opalanie się i uciekanie przed chłopcami. Wieczorem wszyscy spotykali się w pokoju nr 315, gdzie oglądaliśmy filmy na laptopie Olusi. Wszyscy leżeli na trzech łóżkach złączonych w jedno wielkie. Rano dziewczyny zawsze musiały sprzątać z prześcieradeł okruchy. Pewnego dnia dziewczyny zorganizowały składkę na pizzę. Dwoma małymi podzieliliśmy się sprawiedliwie lecz największą, Magda kroiła maczetą Maćka, którą on wcześnie czyścił stopy (o czym wszyscy dowiedzieli się po zjedzeniu pizzy). Największym zafascynowaniem płcią piękną wykazywał się Rafał, który to słynął z tego, iż lubił chować dziewczynom bieliznę. Na wycieczki jeździliśmy wraz z IV grupą, w której były szkoły z Murzasichle i Kielc. Górale okazali wspaniali. Mieliśmy cztery wycieczki: do Oceanarium w Gdyni, do Szymborka i na cmentarz Gotów, na wydmy (gdzie Magda, Rafał, Bartek, Bartek2, i całe zakopane znajdowali dziką satysfakcje w turlaniu się z wydm), rejs po Bałtyku (gdzie Marian witał wszystkich ludzi w porcie słowami: " Jestem z Wami"). Chłopcy chwilami okazywali bardzo duży nietakt wobec dziewczyn, szczególnie gdy zabrali im zeszyt z prywatnymi notatkami. Zamknęli się w pokoju gdzie zgłębiali ich treść. Na szczęście na ratunek prywatności dziewcząt ruszyła opiekunka grupy Pani Fatyga. Po odzyskaniu zeszytu Magda zalała go wodą i wyrzuciła do kosza. To jednak nie przeszkodziło Rafałowi w powtórnej jego kradzieży. Magda ruszyła w pościg za nim. On jednak w przypływie adrenaliny wrzucił zeszyt przez otwarte okno w pokoju Roberta i Sebastiana. Aby odzyskać zeszyt Magda i Rafał włamali się do pokoju i Magda zniszczyła zeszyt doszczętnie (czego Olusia do tej pory nie może jej wybaczyć). W nocy działy się często dziwne rzeczy, np. pewnej nocy Magda i Marian próbowali przeprowadzić na Sebastianie eksperyment z ręką w wodzie. Niestety Sebastian całą noc czuwał i stanął Magdzie i Marianowi na drodze do pogłębienia wiedzy. Z powodu ciągłego przebywania chłopców w pokoju dziewcząt miały miejsce dziwne incydenty np. Rafał uderzył niechcący Olgę drzwiami szafy lecz Olga posądziła o to Mariana i to on poniósł konsekwencje występku Rafała, na co Marian odpłacił Oldze w ten sam sposób i zaczęło sie błędne koło, które nie miało końca. W przed ostatni wieczór nasza grupa wraz z IV grupą organizował wybory miss i mistera obozu. Było przy tym dużo zamieszania. Kandydatami z naszej grupy byli Basia i Bartek2. Ostatecznie Basia została wybrana miss obozu, z kolei Bartek2 zdobył tytuł mistera słońca i piasku. Wszyscy uczestnicy dostali interesujące nagrody. Bartek2, czyli brat Magdy, to ten nasz Bartek. Był największym amantem naszej grupy. Podrywał dwie dziewczyny (Basię i Olusię) w tym samym czasie, choć z takim samym efektem (nic z tego nie wyszło). W podrywaniu pomagały smsy wcześniej bezczelnie wyczytane ze skrzynki odbiorczej swojej siostry. Nie jest to jedyna historia obozowej miłości choć ta jest bardziej romantyczna. Druga zaczęła się od tego, że Robertowi i Maciusiowi dokuczały pewne dwie dziewczyny, więc Robert im powiedział, żeby się uspokoiły, bo zaraz przyjdzie tu jego dziewczyna. I wysłał tam nieświadomą tej zapowiedzi Magdę. tak więc, chcąc nie chcąc Magda została dziewczyną Roberta. Ostatniego wieczoru wszyscy biegali po ośrodku z koszulkami i zbierali podpisy (prócz Olgi, która zebrała tylko jeden podpis nie powiem kogo). Potem niektóre osoby z naszej grupy udały się na dyskotekę pożegnalną. Magda, Olga i Ania szalały z góralami (szczególnie Goszczem) oraz Bartkiem. Po dyskotece wróciliśmy do pokoi z przygnębionymi minami, że to już koniec. Ostatniej nocy nie przespaliśmy lecz spędziliśmy ją na rozmowach. Jedynie Olga zasnęła, ale nadal była aktywna w konwersacji budząc się w środku nocy i mówiąc: "Jeszcze tylko godzinkę". O godzinie piątej rano pożegnaliśmy się z naszymi nowymi przyjaciółmi z Brzeźnicy i Murzasichle. Natomiast o godzinie szóstej sami wyruszyliśmy w drogę do domu. Gdy nie spaliśmy cały czas wspominaliśmy wspaniałe 10 dni w Łebie.


















SERDECZNE POZDROWIENIA DLA BARTKA, ANI, ROBERTA, BASI, RAFAŁA, ANDŻELI, TOPKA, ALI, MACIUSIA I MARZENY ORAZ WSZYSTKICH NAUCZYCIELI, OPIEKUNÓW I ORGANIZATORÓW OBOZU.
SERDECZNE POZDROWIENIA DLA BARTKA, ANI, ROBERTA, BASI, RAFAŁA, ANDŻELI, TOPKA, ALI, MACIUSIA I MARZENY ORAZ WSZYSTKICH NAUCZYCIELI, OPIEKUNÓW I ORGANIZATORÓW OBOZU.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
.jpg)
Wow!! Nie no te opisy to rzeczywiście mistrzowskie :D:D
OdpowiedzUsuńzapewne autorstwa Magdy :)
zaraz wprowadzam pewne poprawki w naszych postach
i rozsyłam link wszego bloga wszystkim "naszym" z Łeby:))
mamy nadzieję ze nam wybaczycie brak osobowych pozdrowień :*
hehehe
buziaki^^
Ala, Ania itd :P
Haha! Świetne to jest! ;P
OdpowiedzUsuńZapomnieliscie o HardCorach :D
mmm a kelnerzy nio nio nio ( Max i te napisy Olgi na talerzu :D)
ale za ten nalot Bratka Z. Na Alę to była zemstwa mmm truskawkowa, która wylądowała na Rafale ;]
Pozdrowionka dla Was :*
by Marjanna M11 ( Mańka) i w ogóle zespół Chemical Team :)
hm.. no tak o tym naszym obozie to można by dłuuugo pisać :)
OdpowiedzUsuńrytuały czekania pod pokojem 400,
i wiele wiele innych;P
Ala(która miała dużo prania po napadzie Bartka) - hahaha święta racja
i jeszcze mu tego nie zapomniałam :P
nie poszłąm przez to budować zamków z piasku a musiałam chronic złodziejki kluczy xD
a Rafałowi też się należało:D:D
ech :P
zaraz zrobimy z tego waszego bloga forum wspomnieniowe ;)
;P haha
OdpowiedzUsuńnie wspominając o nocnych eskach Bożydara ;P
eh masakra a włamania do pokoju 316 ;> ;D
mmm... płukanki i aspiryna Baski i Ageliki ;D