Szok! Nasze roślinki żyją! Dobry znak jak na początek. Na ścianie akwarium, która znajduje się przy oknie osadziły się kropelki wody. Wykiełkowały nasionka, ale nie wiemy co to za roślinki. Teraz żałujemy, że nie rozpisaliśmy na kartce rozmieszczenia tego co posialiśmy i posadziliśmy. Nie widać Edwarda i reszty robaczków. Jesteśmy ciekawi, czy jeszcze żyją. W dwóch miejscach pojawiła się pleśń. Nie jesteśmy pewni, czy to aby na pewno dobrze.

Dzień 2
Pojawiła się muszka! Dziś Pani Fatyga zajrzała do naszej mikroplanety i zauważyła muszkę. To znaczy, że na naszej mikroplanecie bez naszej wiedzy pojawił się nowy mieszkaniec. Skoro jesteśmy przy mieszkańcach- Edwarda i robaczków nie widać. Wykiełkowały znowu nowe roślinki. Pani Fatyga powiedziała, że pojawienie się pleśni wcale nie jest takie straszne, może to nawet dobrze.
To wspomniana pleśń:

Dzień 3Są już trzy muszki! Czesio, Konieczko i Anusiach (w końcu Włtacy Móch). Wykiełkowały kolejne nasionka. Nadal nie widać Edwarda i jego towarzyszy. Roślinki żyją. Na ich liściach jest pełno rosy. Odkryliśmy, że pierwsze nasionka, które nam wykiełkowały to rzeżucha. Dziś wykiełkował owies i coś jeszcze.


Dzień 4
Owies jest już tak duży że się przewraca. Ciągle nie widać Edwarda. Zaczynamy się martwić, że nie przeżył. Widać wyraźnie korzonki niektórych roślin. Koniczynka pięknie nam si.ę rozrosła. Czy to znaczy, że na naszej mikroplanecie jest wystarczająco dużo azotu?


Dzień 5
Na naszej mikroplanecie są dwie przewrócone roślinki. Jedna żyje. Druga niestety uschła. Nie za bardzo jednak się tym przejmujemy. Z lekcji biologi wiemy, że materia w przyrodzie krąży, wiec nic nie zginie, a martwe szczątki mogą użyźnić glebę i spowodować lepszy wzrost pozostałych roślinek.


Dzień 6
Wykiełkowały kolejne nasionka! Nasza mikorplaneta powoli się rozrasta. Korzystamy z obserwacji życia na naszej mikroplanecie podczas lekcji biologii, gdy mówimy o obiegu węgla i azotu w przyrodzie.


Dzień 7
Nadal nie potrafimy zidentyfikować tych małych roślinek które wyrosły. Pani Fatyga stwierdziła, że nawet udała nam się ta mikroplaneta. Wciąż nie widać Edwarda! Wyraźnie widać korzenie niektórych roślin.


Dzień 8
Nic ciekawego. Nic nowego nie wykiełkowało. Wszystko rośnie, jak rosło.


Dzień 9
Nie widać muszek. Czyżby kolejni mieszkańcy naszej planety wyginęli? Mam nadzieję, że nie. Zastanawialiśmy się, dlaczego warunki, które wystarczają rośliną do egzystencji i szybkiego rozwoju. nie wystarczają zwierzętom? W dzień rośliny produkują tlen potrzeby im do życia. W nocy wprawdzie zużywają tlen, ale chyba powinno go wystarczać zarówno dla nich, jak i dla zwierząt?


Dzień 10
Dziś zastanawialiśmy się nad ziemią, która jakimś ciekawym sposobem osiada na ściankach akwarium. Marian twierdził, że może to kosmici. Ktoś naszej klasy twierdził, że ktoś musiał potrząść tym akwarium. Nie wierzymy w ani jedną z tych tez, ale nie mamy też pomysłu na bardziej naukową hipotezę.


Dzień 11
Powoli dochodzimy już do pewnych wniosków badawczych. Wiemy, że:
- rośliny zamknięte w akwarium bez dostępu powietrza i z zapasem wody potrafią przeżyć
- rośliny potrafią same utrzymywać nieprzerwany obieg tlenu, dwutlenku węgla i azotu
- zwierzęta nie mogą żyć w tych warunkach

Dzień 12Ostatni dzień obserwacji przed świętami. Zostawimy mikroplanetę na prawie dwa tygodnie. Rozmawialiśmy o tym co może się z nią stać. Damian twierdzi, ze wszystko szlag trafi, a Olga, że roślinki trochę urosną i nic się nie zmieni.


Dzień 13
Olga wygrała. Rośliny rosną. Zwierzęta wyginęły. Tylko ciągle zastanawia nas ta ziemia osadzona na ścianach akwarium. Może było trzęsienie ziemi?
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz