Wszystkim organizatorom i uczestnikom projektu życzymy dużo radości, ciepła i zrozumienia. By te święta były wyjątkowe i każdy z Was przeżył jej jak najlepiej. Na 2010 rok życzymy wszystkim spełnienia marzeń i wyznaczonych celów. Uczniom klas trzecich gimnazjum życzymy dobrych wyników na egzaminach i pasji w wybieraniu przyszłej drogi życiowej. I przede wszystkim- udanej zabawy w Sylwestra!
Grupa Spirity
piątek, 25 grudnia 2009
19 grudnia 2009r.
Debata, Wyspa, Akwarium i Kongres- w laboratorium informacji ekologicznej
Na dzisiejszych zajęciach zajęliśmy się zbieraniem i segregowaniem informacji przydatnych na późniejszych zajęciach. Podzieliliśmy się zadaniami, Każdy wyszukiwał informacje na dany temat. Na koniec każdy przedstawił wyniki swojej pracy i wspólnie wybraliśmy to, co naszym zdaniem było najistotniejsze.
Na trzy miesiące przed rozpoczęciem działalności gospodarczej- lokalizacja i nazwa firmy (logo)
Dziś rozważaliśmy kwestie dotyczące lokalizacji naszej firmy. Nasza wypożyczalnia maszyn rolniczych potrzebuje dużej przestrzeni. W naszej okolicy nie znaleźliśmy lokalu o wymaganej powierzchni. Doszliśmy do wniosku, że będziemy musieli wszystko wybudować od podstaw. Narysowaliśmy wstępny plan. Nasza wypożyczalnia musi być położona blisko centrum gminy, aby wszyscy mieli do niej taki sam dostęp.
Długo zastanawialiśmy się nad nazwą i nad logo firmy. Długo nie mogliśmy nic wymyślić. Aż w końcu...
Na dzisiejszych zajęciach zajęliśmy się zbieraniem i segregowaniem informacji przydatnych na późniejszych zajęciach. Podzieliliśmy się zadaniami, Każdy wyszukiwał informacje na dany temat. Na koniec każdy przedstawił wyniki swojej pracy i wspólnie wybraliśmy to, co naszym zdaniem było najistotniejsze.
Na trzy miesiące przed rozpoczęciem działalności gospodarczej- lokalizacja i nazwa firmy (logo)
Dziś rozważaliśmy kwestie dotyczące lokalizacji naszej firmy. Nasza wypożyczalnia maszyn rolniczych potrzebuje dużej przestrzeni. W naszej okolicy nie znaleźliśmy lokalu o wymaganej powierzchni. Doszliśmy do wniosku, że będziemy musieli wszystko wybudować od podstaw. Narysowaliśmy wstępny plan. Nasza wypożyczalnia musi być położona blisko centrum gminy, aby wszyscy mieli do niej taki sam dostęp.
Długo zastanawialiśmy się nad nazwą i nad logo firmy. Długo nie mogliśmy nic wymyślić. Aż w końcu...
poniedziałek, 7 grudnia 2009
Dziennik Obserwacji- Eutrofizacja
Na początku drobna informacja ze słownika:
Eutrofizacja- proces zwiększania zawartości związków NPK (azot, fosfor, potas) w wodach zanieczyszczonych nawozami, ściekami, pestycydami, co powoduje zwiększoną żyzność zbiorników wodnych. Efektem tego jest tzw. zakwit glonów. Pojawia się deficyt tlenu, rozwój bakterii beztlenowych, które wytwarzają trujący siarkowodór.
I kilka oznaczeń:
WS- woda ze stawu
WW- woda wodociągowa
WD- woda destylowana
N5- 5% stężenie azotu
N15- 15% stężenia azotu
N 20- 20% stężenie azotu
N50- 50% stężenie azotu
P0- zerowe stężenie fosforu
P1- 1% stężenie fosforu
P5- 5% stężenie fosforu
P15- 15% stężenie fosforu
P20- 20% stężenie fosforu
P50- 50% stężenie fosforu
Dzień 1
Na razie glony nam nie zakwitły, ale w słoiczkach oznakowany WSN0, WSN15, WSN20, WWN5, WWN15, WWN20, WDN20 i WDN50 są bąbelki. Najwięcej znajduje się ich w roztworze WSN20. Nie wiemy, czy mamy to interpretować jako oznaki oddychania. Może bąbelki są produktem oddychania mikroorganizmów? Tylko skąd w takim razie wzięły się one w wodzie destylowanej?
W słoikach z roztworem fosforu nic się nie zmieniło.

Dzień 2
Nadal żadnych zmian. Bąbelki są wciąż tam gdzie były. W słoiczkach z fosforem żadnych zmian.

Dzień 3
Nadal bez zmian w WSN20 nadal najwięcej bąbelków. Pani Fatyga powiedziała, że to dobrze, bo to znaczy, że mikroorganizmy w owdzie oddychają. W roztworach fosforu nadal nic.

Dzień 4
Nadal żadnych zmian. W WSN20 nadal bąbelki. W innych słoikach już zniknęły. W roztworach fosforu bez zmian.

Dzień 5
Nadal nic. Tylko w słoiku WSN20 ubywa bąbelków.

Dzień 6
Bąbelki w WSN20 zniknęły. Kompletnie nie wiemy co to może oznaczać.
Dzień 7
Nie ma bąbelków... Nie ma glonów... Nic nie ma...

Dzień 8
Pojawiło się kilka bąbelków w roztworze WSN50. W roztworach fosforu nadal nic.

Dzień 9
W WSN20 już zniknęły bąbelki. Żadnych zmian pozatym.

Dzień 10
Żadnych nowości. Zastanawiamy się, czy aby na pewno zrobiliśmy wszystko dobrze.

Dzień 11
Nic...

Dzień 12
Ostatni dzień w szkole przed przerwą świąteczną. Dwa tygodnie obserwacji i nic. W żadnej z hodowli glonów nic się nie pojawiło.

Dzień 13
Wracamy po świętach z nadzieją, że ww naszych słoikach zakwitło pełno glonów i zawiedliśmy się. Pusto. Nic. Doszliśmy do wniosku , że coś poszło nie tak. No chyba, że glony wcale miały nie zakwitnąć.
Eutrofizacja- proces zwiększania zawartości związków NPK (azot, fosfor, potas) w wodach zanieczyszczonych nawozami, ściekami, pestycydami, co powoduje zwiększoną żyzność zbiorników wodnych. Efektem tego jest tzw. zakwit glonów. Pojawia się deficyt tlenu, rozwój bakterii beztlenowych, które wytwarzają trujący siarkowodór.
I kilka oznaczeń:
WS- woda ze stawu
WW- woda wodociągowa
WD- woda destylowana
N0- zerowe stężenia azotu
N1- 1% stężenie azotu N5- 5% stężenie azotu
N15- 15% stężenia azotu
N 20- 20% stężenie azotu
N50- 50% stężenie azotu
P0- zerowe stężenie fosforu
P1- 1% stężenie fosforu
P5- 5% stężenie fosforu
P15- 15% stężenie fosforu
P20- 20% stężenie fosforu
P50- 50% stężenie fosforu
Dzień 1
Na razie glony nam nie zakwitły, ale w słoiczkach oznakowany WSN0, WSN15, WSN20, WWN5, WWN15, WWN20, WDN20 i WDN50 są bąbelki. Najwięcej znajduje się ich w roztworze WSN20. Nie wiemy, czy mamy to interpretować jako oznaki oddychania. Może bąbelki są produktem oddychania mikroorganizmów? Tylko skąd w takim razie wzięły się one w wodzie destylowanej?
W słoikach z roztworem fosforu nic się nie zmieniło.

Dzień 2
Nadal żadnych zmian. Bąbelki są wciąż tam gdzie były. W słoiczkach z fosforem żadnych zmian.

Dzień 3
Nadal bez zmian w WSN20 nadal najwięcej bąbelków. Pani Fatyga powiedziała, że to dobrze, bo to znaczy, że mikroorganizmy w owdzie oddychają. W roztworach fosforu nadal nic.

Dzień 4
Nadal żadnych zmian. W WSN20 nadal bąbelki. W innych słoikach już zniknęły. W roztworach fosforu bez zmian.

Dzień 5
Nadal nic. Tylko w słoiku WSN20 ubywa bąbelków.

Dzień 6
Bąbelki w WSN20 zniknęły. Kompletnie nie wiemy co to może oznaczać.
Dzień 7Nie ma bąbelków... Nie ma glonów... Nic nie ma...

Dzień 8
Pojawiło się kilka bąbelków w roztworze WSN50. W roztworach fosforu nadal nic.

Dzień 9
W WSN20 już zniknęły bąbelki. Żadnych zmian pozatym.

Dzień 10
Żadnych nowości. Zastanawiamy się, czy aby na pewno zrobiliśmy wszystko dobrze.

Dzień 11
Nic...

Dzień 12
Ostatni dzień w szkole przed przerwą świąteczną. Dwa tygodnie obserwacji i nic. W żadnej z hodowli glonów nic się nie pojawiło.

Dzień 13
Wracamy po świętach z nadzieją, że ww naszych słoikach zakwitło pełno glonów i zawiedliśmy się. Pusto. Nic. Doszliśmy do wniosku , że coś poszło nie tak. No chyba, że glony wcale miały nie zakwitnąć.
Dziennik Obserwacji- Mikroplaneta
Dzień 1
Szok! Nasze roślinki żyją! Dobry znak jak na początek. Na ścianie akwarium, która znajduje się przy oknie osadziły się kropelki wody. Wykiełkowały nasionka, ale nie wiemy co to za roślinki. Teraz żałujemy, że nie rozpisaliśmy na kartce rozmieszczenia tego co posialiśmy i posadziliśmy. Nie widać Edwarda i reszty robaczków. Jesteśmy ciekawi, czy jeszcze żyją. W dwóch miejscach pojawiła się pleśń. Nie jesteśmy pewni, czy to aby na pewno dobrze.

Dzień 2
Pojawiła się muszka! Dziś Pani Fatyga zajrzała do naszej mikroplanety i zauważyła muszkę. To znaczy, że na naszej mikroplanecie bez naszej wiedzy pojawił się nowy mieszkaniec. Skoro jesteśmy przy mieszkańcach- Edwarda i robaczków nie widać. Wykiełkowały znowu nowe roślinki. Pani Fatyga powiedziała, że pojawienie się pleśni wcale nie jest takie straszne, może to nawet dobrze.
To wspomniana pleśń:

Dzień 3
Są już trzy muszki! Czesio, Konieczko i Anusiach (w końcu Włtacy Móch). Wykiełkowały kolejne nasionka. Nadal nie widać Edwarda i jego towarzyszy. Roślinki żyją. Na ich liściach jest pełno rosy. Odkryliśmy, że pierwsze nasionka, które nam wykiełkowały to rzeżucha. Dziś wykiełkował owies i coś jeszcze.



Dzień 4
Owies jest już tak duży że się przewraca. Ciągle nie widać Edwarda. Zaczynamy się martwić, że nie przeżył. Widać wyraźnie korzonki niektórych roślin. Koniczynka pięknie nam si.ę rozrosła. Czy to znaczy, że na naszej mikroplanecie jest wystarczająco dużo azotu?


Dzień 5
Na naszej mikroplanecie są dwie przewrócone roślinki. Jedna żyje. Druga niestety uschła. Nie za bardzo jednak się tym przejmujemy. Z lekcji biologi wiemy, że materia w przyrodzie krąży, wiec nic nie zginie, a martwe szczątki mogą użyźnić glebę i spowodować lepszy wzrost pozostałych roślinek.


Dzień 6
Wykiełkowały kolejne nasionka! Nasza mikorplaneta powoli się rozrasta. Korzystamy z obserwacji życia na naszej mikroplanecie podczas lekcji biologii, gdy mówimy o obiegu węgla i azotu w przyrodzie.


Dzień 7
Nadal nie potrafimy zidentyfikować tych małych roślinek które wyrosły. Pani Fatyga stwierdziła, że nawet udała nam się ta mikroplaneta. Wciąż nie widać Edwarda! Wyraźnie widać korzenie niektórych roślin.


Dzień 8
Nic ciekawego. Nic nowego nie wykiełkowało. Wszystko rośnie, jak rosło.


Dzień 9
Nie widać muszek. Czyżby kolejni mieszkańcy naszej planety wyginęli? Mam nadzieję, że nie. Zastanawialiśmy się, dlaczego warunki, które wystarczają rośliną do egzystencji i szybkiego rozwoju. nie wystarczają zwierzętom? W dzień rośliny produkują tlen potrzeby im do życia. W nocy wprawdzie zużywają tlen, ale chyba powinno go wystarczać zarówno dla nich, jak i dla zwierząt?


Dzień 10
Dziś zastanawialiśmy się nad ziemią, która jakimś ciekawym sposobem osiada na ściankach akwarium. Marian twierdził, że może to kosmici. Ktoś naszej klasy twierdził, że ktoś musiał potrząść tym akwarium. Nie wierzymy w ani jedną z tych tez, ale nie mamy też pomysłu na bardziej naukową hipotezę.


Dzień 11
Powoli dochodzimy już do pewnych wniosków badawczych. Wiemy, że:

Dzień 12
Ostatni dzień obserwacji przed świętami. Zostawimy mikroplanetę na prawie dwa tygodnie. Rozmawialiśmy o tym co może się z nią stać. Damian twierdzi, ze wszystko szlag trafi, a Olga, że roślinki trochę urosną i nic się nie zmieni.


Dzień 13
Olga wygrała. Rośliny rosną. Zwierzęta wyginęły. Tylko ciągle zastanawia nas ta ziemia osadzona na ścianach akwarium. Może było trzęsienie ziemi?
Szok! Nasze roślinki żyją! Dobry znak jak na początek. Na ścianie akwarium, która znajduje się przy oknie osadziły się kropelki wody. Wykiełkowały nasionka, ale nie wiemy co to za roślinki. Teraz żałujemy, że nie rozpisaliśmy na kartce rozmieszczenia tego co posialiśmy i posadziliśmy. Nie widać Edwarda i reszty robaczków. Jesteśmy ciekawi, czy jeszcze żyją. W dwóch miejscach pojawiła się pleśń. Nie jesteśmy pewni, czy to aby na pewno dobrze.

Dzień 2
Pojawiła się muszka! Dziś Pani Fatyga zajrzała do naszej mikroplanety i zauważyła muszkę. To znaczy, że na naszej mikroplanecie bez naszej wiedzy pojawił się nowy mieszkaniec. Skoro jesteśmy przy mieszkańcach- Edwarda i robaczków nie widać. Wykiełkowały znowu nowe roślinki. Pani Fatyga powiedziała, że pojawienie się pleśni wcale nie jest takie straszne, może to nawet dobrze.
To wspomniana pleśń:

Dzień 3Są już trzy muszki! Czesio, Konieczko i Anusiach (w końcu Włtacy Móch). Wykiełkowały kolejne nasionka. Nadal nie widać Edwarda i jego towarzyszy. Roślinki żyją. Na ich liściach jest pełno rosy. Odkryliśmy, że pierwsze nasionka, które nam wykiełkowały to rzeżucha. Dziś wykiełkował owies i coś jeszcze.


Dzień 4
Owies jest już tak duży że się przewraca. Ciągle nie widać Edwarda. Zaczynamy się martwić, że nie przeżył. Widać wyraźnie korzonki niektórych roślin. Koniczynka pięknie nam si.ę rozrosła. Czy to znaczy, że na naszej mikroplanecie jest wystarczająco dużo azotu?


Dzień 5
Na naszej mikroplanecie są dwie przewrócone roślinki. Jedna żyje. Druga niestety uschła. Nie za bardzo jednak się tym przejmujemy. Z lekcji biologi wiemy, że materia w przyrodzie krąży, wiec nic nie zginie, a martwe szczątki mogą użyźnić glebę i spowodować lepszy wzrost pozostałych roślinek.


Dzień 6
Wykiełkowały kolejne nasionka! Nasza mikorplaneta powoli się rozrasta. Korzystamy z obserwacji życia na naszej mikroplanecie podczas lekcji biologii, gdy mówimy o obiegu węgla i azotu w przyrodzie.


Dzień 7
Nadal nie potrafimy zidentyfikować tych małych roślinek które wyrosły. Pani Fatyga stwierdziła, że nawet udała nam się ta mikroplaneta. Wciąż nie widać Edwarda! Wyraźnie widać korzenie niektórych roślin.


Dzień 8
Nic ciekawego. Nic nowego nie wykiełkowało. Wszystko rośnie, jak rosło.


Dzień 9
Nie widać muszek. Czyżby kolejni mieszkańcy naszej planety wyginęli? Mam nadzieję, że nie. Zastanawialiśmy się, dlaczego warunki, które wystarczają rośliną do egzystencji i szybkiego rozwoju. nie wystarczają zwierzętom? W dzień rośliny produkują tlen potrzeby im do życia. W nocy wprawdzie zużywają tlen, ale chyba powinno go wystarczać zarówno dla nich, jak i dla zwierząt?


Dzień 10
Dziś zastanawialiśmy się nad ziemią, która jakimś ciekawym sposobem osiada na ściankach akwarium. Marian twierdził, że może to kosmici. Ktoś naszej klasy twierdził, że ktoś musiał potrząść tym akwarium. Nie wierzymy w ani jedną z tych tez, ale nie mamy też pomysłu na bardziej naukową hipotezę.


Dzień 11
Powoli dochodzimy już do pewnych wniosków badawczych. Wiemy, że:
- rośliny zamknięte w akwarium bez dostępu powietrza i z zapasem wody potrafią przeżyć
- rośliny potrafią same utrzymywać nieprzerwany obieg tlenu, dwutlenku węgla i azotu
- zwierzęta nie mogą żyć w tych warunkach

Dzień 12Ostatni dzień obserwacji przed świętami. Zostawimy mikroplanetę na prawie dwa tygodnie. Rozmawialiśmy o tym co może się z nią stać. Damian twierdzi, ze wszystko szlag trafi, a Olga, że roślinki trochę urosną i nic się nie zmieni.


Dzień 13
Olga wygrała. Rośliny rosną. Zwierzęta wyginęły. Tylko ciągle zastanawia nas ta ziemia osadzona na ścianach akwarium. Może było trzęsienie ziemi?
sobota, 5 grudnia 2009
5 grudnia 2009r.
Zajęcia rozpoczęliśmy ćwiczeniem wprowadzającym. Pani Fatyga co 15 sekund podawała jedno słowo a my mieliśmy pisać historyjkę wplatając podane słowa. Oto historyjka Magdy:
W jeziorze są ryby. Obok jezior jeździ tramwaj z babcią, która sprzedaje kaszankę i przyjaźni się z konduktorem. Razem chodzą do ZOO oglądać słonie. Konduktor nie używa grzebienia, dlatego babcia opaliła mu głowę płomieniem aby wyglądał estetycznie, Teraz poparzenia głowy polewa mlekiem, które przynosi mu pracujący w odległej kopalni wujek. Przychodząc do konduktora w nocy strzela z procy jak z katapulty, aby konduktor mu otworzył.
Mikroplaneta
http://www.youtube.com/watch?v=NzwIJF6Fb5w
Wreszcie dostaliśmy materiały do pracy! Oczyściliśmy akwarium i zabraliśmy się do pracy. Naładowaliśmy ziemie na przygotowany karton. Ustaliliśmy bieg rzeki i wysypaliśmy jej koryto piaskiem. Zaczęliśmy sadzić i siać rośliny podsypując im pod korzenie mikroryzę. Posialiśmy: oregano, bratki, rzeżuchę, owies, lubczyk, pszenicę i żyto. Posadziliśmy fasolę, trawę, paproć, koniczynę (obieg azotu), mech, mlecz i rozchodnik. Nasza planetę zasiedliliśmy robakami stosowanymi do łowienia ryb i jedną dużą dżdżownicą o imieniu Edward (to pomysł Oli). Następnie planetę nakryliśmy akwarium i zakleiliśmy silikonem. Po 15 minutach ścianki akwarium zaparowały się.






Organizm i środowisko- eutrofizacja
Zaczęliśmy od znalezienia w Internecie informacji na temat eutrofizacji. Następnie przystąpiliśmy do wykonywania doświadczenia. Najpierw każdy obliczył ile substancji potrzebuje do sporządzenia roztworu. Potem przygotowaliśmy słoiki z wodami: destylowaną, stawową i wodociągową. Najwięcej problemów sprawiło nam dokładne odważenie na wadze masy substancji. Gdy wreszcie nam się to udało przystąpiliśmy do sporządzania roztworów. Marian, który przygotowywał roztwory o stężeniu 50% odkrył, że azotan amonu rozpuszczony w tak dużym stężeniu ochładza substancję. Roztwory postawiliśmy na parapetach w naszej klasie i założyliśmy dziennik obserwacji, który będziemy uzupełniać codziennie przez 3 tygodnie.




Na cztery miesiące przed rozpoczęciem działalności gospodarczej- konkurencja
Zaczęliśmy od zastanowienia się czy w naszym rejonie znajdują się firmy mogące stanowić dla naszej konkurencję i okazało się, że najbliższa firma o podobnej działalność jest oddalona od nas o 15km w dodatku nie oferuje takie zakresu usług jak nasza. Po przeanalizowaniu ofert konkurencji i nasz doszliśmy do wniosku, że nasza firma ma duże szanse na udane wejście na rynek. Zastanawialiśmy się również nad planem działania gdyby w naszej okolicy znajdowała się większa konkurencja.
W jeziorze są ryby. Obok jezior jeździ tramwaj z babcią, która sprzedaje kaszankę i przyjaźni się z konduktorem. Razem chodzą do ZOO oglądać słonie. Konduktor nie używa grzebienia, dlatego babcia opaliła mu głowę płomieniem aby wyglądał estetycznie, Teraz poparzenia głowy polewa mlekiem, które przynosi mu pracujący w odległej kopalni wujek. Przychodząc do konduktora w nocy strzela z procy jak z katapulty, aby konduktor mu otworzył.
Mikroplaneta
http://www.youtube.com/watch?v=NzwIJF6Fb5w
Wreszcie dostaliśmy materiały do pracy! Oczyściliśmy akwarium i zabraliśmy się do pracy. Naładowaliśmy ziemie na przygotowany karton. Ustaliliśmy bieg rzeki i wysypaliśmy jej koryto piaskiem. Zaczęliśmy sadzić i siać rośliny podsypując im pod korzenie mikroryzę. Posialiśmy: oregano, bratki, rzeżuchę, owies, lubczyk, pszenicę i żyto. Posadziliśmy fasolę, trawę, paproć, koniczynę (obieg azotu), mech, mlecz i rozchodnik. Nasza planetę zasiedliliśmy robakami stosowanymi do łowienia ryb i jedną dużą dżdżownicą o imieniu Edward (to pomysł Oli). Następnie planetę nakryliśmy akwarium i zakleiliśmy silikonem. Po 15 minutach ścianki akwarium zaparowały się.
Organizm i środowisko- eutrofizacja
Zaczęliśmy od znalezienia w Internecie informacji na temat eutrofizacji. Następnie przystąpiliśmy do wykonywania doświadczenia. Najpierw każdy obliczył ile substancji potrzebuje do sporządzenia roztworu. Potem przygotowaliśmy słoiki z wodami: destylowaną, stawową i wodociągową. Najwięcej problemów sprawiło nam dokładne odważenie na wadze masy substancji. Gdy wreszcie nam się to udało przystąpiliśmy do sporządzania roztworów. Marian, który przygotowywał roztwory o stężeniu 50% odkrył, że azotan amonu rozpuszczony w tak dużym stężeniu ochładza substancję. Roztwory postawiliśmy na parapetach w naszej klasie i założyliśmy dziennik obserwacji, który będziemy uzupełniać codziennie przez 3 tygodnie.
Na cztery miesiące przed rozpoczęciem działalności gospodarczej- konkurencja
Zaczęliśmy od zastanowienia się czy w naszym rejonie znajdują się firmy mogące stanowić dla naszej konkurencję i okazało się, że najbliższa firma o podobnej działalność jest oddalona od nas o 15km w dodatku nie oferuje takie zakresu usług jak nasza. Po przeanalizowaniu ofert konkurencji i nasz doszliśmy do wniosku, że nasza firma ma duże szanse na udane wejście na rynek. Zastanawialiśmy się również nad planem działania gdyby w naszej okolicy znajdowała się większa konkurencja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)