Ludzie, jakie my mamy nieodpowiednie dni na te zajęcia! Ostatni dzień przed świętami, a tu siedź w klasie, kiedy reszta szkoły biega po boisku i leje się wodą. Leje się wodą? No tak, bo w naszej szkole jest taka fajna tradycja, że trzy ostatnie dni szkoły przed świętami urządzamy sobie śmigus dyngus, ponieważ w Lany Poniedziałek raczej się nie widujemy. Nawet nasi nauczyciele już się przyzwyczaili. Nikt suchy do domu nie wraca ;) Naprawdę super sprawa! Polecam:D No dobra, teraz może o tym co było na tych, jakże ciekawych dziś zajęciach. Otóż Pani Fatyga postanowiła, że nastawimy sobie krystalizację na święta. Zabraliśmy się do pracy. Olga przygotowała roztwór siarczanu(VI) miedzi(II) (bardzo podobają jej się te niebieskie kryształki i planuje potem trochę sobie użyczyć), Damian- sacharozy (połowę przyniesionego cukru sam zjadł;)), Magda- tiosiarczanu sodu, Mariusz- chlorku sodu, a Ola chlorku sodu (w domu). Każdy liczył i mieszał najszybciej jak potrafił i udało nam się zdążyć na szkolnego śmigusa]:->
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz